Rosyjskie działania propagandowe w kontekście 9 maja – „Dnia Zwycięstwa”

Warto rozpocząć od krótkiego podsumowania przemówienia W. Putina. Pomimo pewnych oczekiwań części środowisk eksperckich i dziennikarskich, dotyczących ogłoszenia przez prezydenta Fed. Rosyjskiej powszechnej mobilizacji lub do ogłoszenia „nowej fazy wojny” czy też „nowej ofensywy”, przemówienie sprowadziło się do przewidywanych narracji propagandowych niewnoszących nowej jakości do ogólnego przekazu. Kreml skoncentrował się na wzmacnianiu narracji o „złym” NATO przeciwko któremu (tak jak dawniej ZSRS w obliczu napaści III Rzeszy) musi bronić się Rosja. W. Putin oraz rosyjskie ośrodki propagandowe zdecydowały się na eksponowanie kwestii „uderzenia wyprzedzającego”, którym miał być atak na Ukrainę. Oczywiście chodzi o atak, który uchronić miał Rosję przed agresją ze strony NATO. Oprócz wskazanej kluczowej narracji (pozycjonowanie rosyjskiej agresji na Ukrainę na wojnę Rosji z NATO) skoncentrowano się na oskarżaniu Zachodu o falsyfikowanie historii i wspieranie nazizmu. Wzmocniono więc podstawowe tezy propagandowe nie poświęcając uwagi potencjalnemu rozwojowi sytuacji na froncie. W. Putin podkreślił przy tym, iż atak na Ukrainę ma charakter „obronny”, co wynika m.in. z prawa „ludu Donbasu” do ochrony własnej ziemi przeciwko „najazdowi ukraińskich nazistów”. Prezydent Fed. Rosyjskiej nie odniósł się natomiast do innych niż Donbas i Krym obszarów Ukrainy – świadczy o redukcji ambicji terytorialnych lub o świadomości, iż pozostałe obszary Ukrainy nie zostaną objęte kontrolą Rosji w najbliższych miesiącach (a obszar obw. zaporoskiego i chersońskiego może przejść ponownie pod kontrolę Ukrainy). Przemówienie wyraźnie nie miało charakteru optymistycznego i stanowiło formę usprawiedliwienia przedłużającej się wojny zawierając w sobie nawoływanie do społeczeństwa o gotowość do dalszych ofiar w imię „świętej wojny”.

 

 

Kluczowe narracje propagandowe powstałe w efekcie przemówienia W. Putina oraz te, które tworzone zostały po jego wystąpieniu:

 

  • Rosja proponowała Zachodowi „uczciwy” układ dot. bezpieczeństwa w regionie. Zachód go odrzucił będąc głuchym na prośby i sugestie Rosji,
  • Donbas i Krym to historyczne ziemie rosyjskie,
  • Rosja walczy o wiarę, historię i wartości,
  • Zachód rozpala rusofobię i falsyfikuje historię,
  • Zachód chciał rozbić Rosję od wewnątrz – osłabić (poprzez działania hybrydowe i militarne).
  • Rosja broni się przed Zachodem,
  • tzw. Doniecka i Ługańska Republika Ludowa walczą o „swoją ziemię”,
  • Zachód wspiera nazizm,
  • Rosja broni wszystkich narodów i kultur (jest krajem wielokulturowym).

 

W kontekście Polski bieżąca aktywność rosyjskich ośrodków propagandowych nadal koncentruje się na kreowaniu naszego państwa na kraj stymulujący nazizm, falsyfikujący historię oraz stanowiący  zagrożenie dla Rosji i Białorusi. W tym celu tworzone są materiały takie jak „Wojskowy ekspert Lieonkow wyjaśnił, co konkretnie jest niebezpieczne dla Rosji, jeśli chodzi o armie Polski i Rumunii” (Radio Sputnik – 09.05.2022) czy „Litwa, Polska czy Ukraina. Wojskowy ekspert o tym, kto napadnie na Białoruś” (Ukraina.ru – 09.05.2022), które eksponują zagrożenie jakie dla Rosji i całego regionu stanowić ma m.in. Polska. Równolegle eksponowane są publikacje kreujące obraz dysonansu pomiędzy polityką rządu RP, a poglądami narodu. Rosjanie od wielu lat odświeżają 9 maja przekaz nt. „falsyfikowania” przez rząd RP historii (kreowania ZSRS na państwo okupujące Polskę), czemu rzekomo mają się sprzeciwiać tzw. przeciętni Polacy (czujący wdzięczność wobec ZSRS). W celu budowy takich narracji strona rosyjska odwołuje się do anonimowych komentarzy pojawiających się w sieci budując obraz masowego wsparcia Polaków dla polityki Rosji (w tym ataku na Ukrainę) oraz budując obraz powszechnego szacunku Polaków do Armii Czerwonej oraz jej „wyzwoleńczej misji”.

 

 

Działania rosyjskich ośrodków dezinformacyjnych, które prowadzone są 8-ego i 9-ego maja nie wnoszą nowej jakości do przekazu propagandowego. Wydarzenia związane z „Dniem Zwycięstwa” posłużyły do wzmocnienia prowadzonego od dłuższego czasu kierunku, który sprowadza się do usprawiedliwiania rosyjskiej agresji rzekomą potrzebą obrony przed atakiem ze strony NATO oraz wypełnianiem przez Rosję misji dziejowej – obrona „Ruskiego Mira” i świata przed nazizmem (którego źródłem obecnie rzekomo jest NATO).

 

Autor: Michał Marek

Fot. Kiril Kudryavtsev/ AFP via Onet.pl