Nagła aktywizacja Rosjan na kierunku kreowania Polski na kraj „nazistowski” i „rusofobiczny”

Rosyjski aparat propagandowy kontynuuje proces stymulowania we własnym społeczeństwie skrajnie negatywnych uczuć względem Polski i Polaków. Nadal kluczowym kierunkiem pozostaje posądzanie Polski o współodpowiedzialność (wraz z USA i NATO) za wybuch wojny na Ukrainie oraz kreowanie naszego kraju na źródło „rusofobii promieniującej na całą Europę”.

 

W ostatnich dniach (12.05-13.05.) rosyjski aparat propagandowy ograniczył działania kreujące nasz kraj na zagrożenie dla Rosji i Białorusi. Zostało to spowodowane tym, iż Kreml skoncentrował się na budowie nacisków na Finlandię i Szwecję w związku z deklaracjami tych państw, które dotyczą członkostwa w NATO. Chwilowo to decyzja Finlandii stała się głównym „zagrożeniem” dla pokoju w regionie, co odwróciło uwagę od Polski. Działania służące zastraszeniu Finlandii atakiem Rosji to jednak trend tymczasowy. Możemy spodziewać się, że już wkrótce Polska ponownie „stanie się” państwem przygotowującym się rzekomo do ataku na Białoruś, obw. kaliningradzki, tzw. Rep. Naddniestrzańską, a nawet Ukrainę.

 

Pomimo chwilowego wyciszenia wątku dot. „zagrożenia” ze strony Polski dla Rosji i pokoju w regionie, aparat propagandowy Kremla skoncentrował się w dniu 13.05.2022 na gwałtownym wzmocnieniu narracji o Polsce jako kraju „nazistowskim” i „skrajnie antyrosyjskim”. Rosyjski aparat dezinformacyjny zareagował w sposób wyjątkowo emocjonalny na publikację Premiera RP Mateusza Morawieckiego, która pojawiła się na łamach brytyjskiego The Telegraph. W artykule tym premier w sposób dosadny skrytykował agresywną politykę Kremla – „trzeba wykorzenić ideologię, która stoi za rosyjską agresją, bo jest ona równie niebezpieczna jak nazizm i komunizm”. Uznanie przez polskiego premiera idei „Ruskiego Mira” za koncepcję bliską totalitaryzmu komunistycznemu i nazistowskiemu wywołało niemalże histerię wśród rosyjskich autorytetów propagandowych (w tym kluczowych polityków rosyjskich). Tego rodzaju słowa wywołały skrajnie emocjonalną, lecz skoordynowaną reakcję autorytetów i ośrodków propagandowych. Rosjanie w typowy dla siebie sposób odpowiedzieli na słowa premiera kreując jego wypowiedź na przejaw „nazizmu”. W rosyjskiej zdeformowanej wizji rzeczywistości Rosja jest państwem, które jak żadne inne walczy z „rodzącym się na Zachodzie nazizmem”. Zgodnie z tym założeniem, państwa i osoby wytykające Rosji prowadzenie agresywnej polityki lub państwa krytykujące koncepcję „Ruskiego Mira” uznawane są za „nazistowskie”, „faszystowskie” i „rusofobiczne”. Z tego powodu w ramach „odwetu” za krytykę działań Moskwy ze strony Polski, kremlowski aparat dezinformacyjny zdecydował się na emisję skrajnie emocjonalnych przekazów, które zawarte zostały w nagłówkach takich jak: „Słucki porównał słowa Morawieckiego z retoryką III Rzeszy” (RIA Novosti), „Słowa polskiego premiera graniczą z nazizmem” (RIA Novosti), „Jarowaja nazwała sformułowania premiera Polski o Ruskim Mirze słowami faszystowskimi” (Radio Sputnik) czy „Hiena Europy doczepiła się do Ruskiego Mira – Aksionow o komunikacie Morawieckiego” (Regnum).

 

 

Powyższe działania dowodzą temu, jak bardzo strona rosyjska wrażliwa jest na publiczne wypowiedzi wskazujące na nią, jako kraj popełniający zbrodnie i prowadzący nieuzasadnioną agresję, co zbliża ją do krwawych dyktatur XX wieku. Wypowiedzi takie jak zawarte w publikacji M. Morawieckiego nie tylko podważają oficjalną narrację Kremla „tłumaczącą potrzebę” prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie, ale również negują mit o Rosji jako „sile dobra”.

 

 

Omawiane działania propagandowe strony rosyjskiej wpisują się w kontekst kreowania Polski na kraj „skrajnie rusofobiczny”, a wręcz „nazistowski/faszystowski”, co stanowi próbę deprecjacji obrazu Polski na Zachodzie (co prawdopodobnie nie przynosi efektów) oraz jest elementem kreowania Rosji na kraj znajdujący się w stanie oblężenia (przekaz na potrzeby wewnętrzne). Trudno oszacować, na ile komunikaty podobne do wypowiedzi Premiera RP wpłyną na proces pobudzania Rosjan do refleksji nad „słusznością” polityki Kremla. Możemy jednak przypuszczać, iż w szerszej perspektywie czasowej, tego rodzaju działanie wpłynie chociażby na część Rosjan i w połączeniu z odczuwalnymi przez przeciętnych obywateli Fed. Rosyjskiej stratami natury gospodarczej oraz w połączeniu z kolejnymi informacjami o śmierci setek rosyjskich żołnierzy (które docierają do rodzin poległych), zasieją one ferment społeczny w tym państwie. Warto jednak zaznaczyć, iż publikacje takie jak ta, która wywołała omawianą reakcję Rosjan, ważne są z perspektywy objaśniania społeczeństwom państw Zachodnich kwestii procesów zachodzących na współczesnej Ukrainie oraz w Rosji. Należy w tym miejscu podkreślić, iż społeczeństwa państw Zachodnich w nieco odmienny od nas sposób patrzą na Rosję i jej agresywną politykę. Wydawać się może, że część społeczeństw państw takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Francja czy Hiszpania, w mniej wyraźny sposób dostrzega zbrodniczy charakter państwa rosyjskiego. Wspominana publikacja autorstwa M. Morawieckiego wywołała żywiołową reakcję Rosjan m.in. z tego powodu, iż uderza ona w narracje, które Kreml stara się lobbować na Zachodzie osłabiając gotowość społeczeństw państw UE m.in. do popierania polityki sankcyjnej względem Rosji. Wnioskując z reakcji Kremla możemy zakładać, iż strona rosyjska obawia się skuteczności takich zabiegów.

 

Autor: Michał Marek

Fot. EPA/ Yuri Kochetkov, via TVN24.pl