Bieżące rosyjskie przekazy propagandowe – usprawiedliwianie własnych zbrodni i stymulowanie niechęci wobec Ukraińców

Strona rosyjska w ramach swoich bieżących działań dezinformacyjnych koncentruje się na deprecjonowaniu obrazu Ukrainy. Budowane przekazy mają na celu „wyjaśnianie” własnym obywatelom potrzeby prowadzenia przeciwko Ukrainie „operacji wyzwoleńczej”, a także związane są ze staraniami służącymi zablokowaniu wsparcia, które udzielane jest przez obywateli państw Zachodu Ukrainie. W związku z rozwojem danych aktywności Rosjanie starają się budować przekazy, które w coraz większym stopniu odwołują się do sfery emocjonalnej oraz do lęków społeczeństw państw UE i byłego ZSRS.

 

W przeciągu ostatnich dni (05.03-07.03.) strona rosyjska stworzyła narracje takie jak:

 

  • Na Ukrainie odnaleziono dowody świadczące o prowadzeniu przez Kijów prac mających na celu pozyskanie broni atomowej,
  • na Ukrainie odnaleziono dowody świadczące o funkcjonowaniu w tym kraju laboratoriów tworzących broń biologiczną (kontynuacja wątku rzekomych „amerykańskich laboratoriów chemicznych”, które miały znajdować się m.in. na Ukrainie i Gruzji),
  • ukraińscy „nacjonaliści” rozstrzeliwują ludność miast – m.in. osoby próbujące się wydostać z okrążonego Mariupola,
  • ukraińskie władze skazują cywili na śmierć (odrzucają rosyjską propozycję korytarzy humanitarnych prowadzących do Rosji),
  • ukraińscy żołnierze przygotowują zamachy terrorystyczne w ukraińskich miastach okupowanych przez Rosjan.

 

 

Powyższe przekazy trafiają zarówno do Rosji jak i na Zachód. Stanowią element działań służących wpojeniu Rosjanom skrajnie negatywnego wizerunku Ukrainy oraz skrajnie pozytywnego rosyjskich władz i armii. Możemy przypuszczać, iż powyższe przekazy w sposób znaczny oddziałują na poważną część rosyjskiego społeczeństwa.

 

Obserwowany jest przy tym negatywny trend dotyczący społeczeństwa polskiego. Strona rosyjska aktywizuje trudną do oszacowania liczbę kont botowskich popularyzujących w sieci powyższe narracje. Pod artykułami czy materiałami audiowizualnymi, które pojawiają się w sieci powstają setki komentarzy mających na celu wywołanie napięć społecznych, które mają zaowocować ograniczeniem wsparcia Polaków dla państwa ukraińskiego oraz ukraińskich obywateli. Komentarze te odwołują się do lęków, które towarzyszą naszemu społeczeństwu – obawy dotyczące utraty pracy, wybuchu III wojny światowej, użycia broni atomowej przez Rosję, użycia broni biologicznej. Komentarze umieszczane przez konta, którymi prawdopodobnie posługują się Rosjanie, zawierają treści, które w sposób bezpośredni lub zawoalowany oskarżają Ukrainę i Ukraińców o to, iż będą przyczyną spełnienia się „najgorszych scenariuszy” (wybuch III wojny światowej, brak miejsc pracy dla Polaków, rosyjski atak jądrowy na Polskę). W sieci pojawia się również coraz więcej anonimowych wpisów sugerujących m.in. to, iż Polsce grozi „ukrainizacja”, lub że przez Ukraińców polska służba zdrowia nie jest w stanie obsługiwać Polaków. W ramach tej aktywności, winę za toczącą się na Ukrainie wojnę zrzuca się na Kijów, lub przemilcza się to, że pełną odpowiedzialność za zaistniały konflikt zbrojny (a także napływ uchodźców) ponosi Federacja Rosyjska.

 

 

Strona rosyjska koncentruje się na próbie wywołania w Polsce nastrojów antyukraińskich. Wyraźna jest intensyfikacja działań na tym kierunku. Dostrzegalny jest trend, zgodnie z którym Rosjanie coraz aktywniej stosują narzędzie jakim są anonimowe komentarze ukierunkowujące nasze negatywne emocje (wywołane przez obawy) w stronę ukraińskich uchodźców. Nie zapominajmy o tym, iż winę za wybuch wojny oraz za wszystkie jej konsekwencje ponosi wyłącznie Federacja Rosyjska. Narracja, zgodnie z którą „prawda leży gdzieś po środku” (rzekomo część odpowiedzialności za wojnę spada na NATO) czy „wojna na Ukrainie to wyłącznie element walki pomiędzy Rosją, a USA” (sugerowanie, iż USA ponosi częściową odpowiedzialność za konflikt) również jest elementem przekazów popularyzowanych w sieci przez konta anonimowe (prawdopodobnie prowadzone przez osoby kooperujące z rosyjskimi służbami). Unikajmy powielania wpisów lub materiałów lobbujących tego rodzaju narracje. Niestety są one również lobbowane w sieci przez osoby starające się zaistnieć w przestrzeni medialnej poprzez emitowanie treści kontrowersyjnych. Tworzenie takich treści oraz ich kolportowanie jest działaniem nieodpowiedzialnym.

 

Autor: Michał Marek