Kryzys na granicy polsko-białoruskiej, a zbliżające się manewry Zapad 2021.

Strona rosyjska i białoruska nadal prowadzą aktywne działania propagandowe i dezinformacyjne odnoszące się do kryzysu migracyjnego. Bieżące przekazy rosyjskich i białoruskich mediów kreują Polskę na stronę odpowiedzialną za wybuch kryzysu oraz starają się ukazywać Polskę jako państwo antydemokratyczne, nieszanujące praw człowieka.

 

 

Zgodnie z bieżącymi przekazami propagandowymi, Polska nadal rzekomo przewozi na granicę polsko-białoruską migrantów, którzy celowo wypychani są na obszar Białorusi. Polska ma również blokować dostęp polskim aktywistom i dziennikarzom, aby nie byli oni w stanie pomóc znajdującym się w trudnej sytuacji migrantom. Zgodnie z obrazem kreowanym przez Rosjan i Białorusinów, polski rząd celowo dąży do eskalacji kryzysu, aby „straszyć” Zachód widmem rosyjskiej agresji (dążenie do zwiększenia potencjału armii USA w Polsce), a także w celu konsolidacji społeczeństwa w obliczu „wyimaginowanego zagrożenia”.

 

Najnowsze przekazy emitowane przez stronę białoruską i rosyjską odnoszą się do wydarzeń z dnia 29.08.2021, dotyczących prób zniszczenia zabezpieczeń znajdujących się na granicy przez tzw. aktywistów. Strona rosyjska eksponuje ten wątek wpisując go w kontekst „nieludzkich” działań rządu RP dotyczących budowy barier na granicy oraz w kontekst „powszechnego buntu społecznego” przeciwko „antydemokratycznym” działaniom władz. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nawoływanie do niszczenia infrastruktury służącej ochronie granic oraz podejmowanie działań służących demontażowi barier, stanowi czyn niedopuszczalny, godny jednoznacznej krytyki. Omawiany czyn w kontekście kryzysu mającego miejsce na granicy z Białorusią stanowi akt o wyjątkowej szkodliwości – stymulowanie polaryzacji społecznej, „dostarczanie” materiału dla rosyjskich ośrodków dezinformacyjnych, sabotowanie działań służb państwowych.

 

 

W kontekście wydarzeń z udziałem tzw. aktywistów warto wspomnieć o zbliżających się manewrach Zapad-2021. Kryzysowa sytuacja na granicy polsko-białoruskiej stwarza możliwości stronie białoruskiej i rosyjskiej do przeprowadzenia szeregu prowokacji. Celem takowych, może być wykreowanie obrazu poważnego zagrożenia ze strony Polski i NATO, które zneutralizować ma stała obecność wojsk Fed. Rosyjskiej na obszarach zachodniej Białorusi. Cel ten może być zrealizowany w oparciu o prowokację w wyniku, której dojdzie do zaognienia sytuacji. Może ona zostać przeprowadzona m.in. poprzez skierowanie na granicę dodatkowych grup migrantów, którzy spróbują pokonać granicę w miejscach innych niż Usnarz Górny. Zgodnie z założeniem, tuż po reakcji polskich służb (próba zablokowania ruchu grupy), strona prowadząca operację rozpocznie kampanię dezinformacyjną kreującą sytuację na prowokację służb RP (rzekome przytransportowanie i wypchnięcie na Białoruś grup migrantów). Przekazy na ten temat mogą zostać następnie uzupełnione o doniesienia o rzekomym przekroczeniu granicy przez pojedynczych żołnierzy WP oraz o informacje o rzekomym naruszeniu granicy przez polskie aparaty bezzałogowe lub helikopter. W trakcie takiej prowokacji strona białoruska może użyć broni palnej (strzał ostrzegawcze), co również posłuży do eskalacji napięć poprzez działania informacyjne. W przypadku przekroczenia granicy przez polskich „aktywistów”, czy dziennikarzy może dojść do aresztowania lub postrzelenia obywateli RP. Trudno odrzucać wariant, zgodnie z którym strona białoruska poinformuje w sposób anonimowy (np. legendując się jako lider grupy migrantów) wybrane polskie środowisko (podatne na tego rodzaju informacje) o miejscu i czasie planowanego przekroczenia granicy. W obliczu ostatnich wydarzeń, trudno odrzucić możliwość „wsparcia” migrantów przez „aktywistów” w postaci udzielenia pomocy przy przekraczaniu granicy. Tego rodzaju sytuacja może zakończyć się w sposób tragiczny stając się czynnikiem eskalującym kryzys. Jak pokazują doświadczenia ostatnich dni, strona rosyjska i białoruska może zakładać, że fałszywy lub zmanipulowany przekaz emitowany przez stronę prowadzącą operację zostanie (bezwiednie) powielany przez część polskich środowisk medialnych stymulując polaryzację społeczną i wpływając na proces destabilizacji sytuacji społeczno-politycznej w Polsce.

 

Niebezpieczne sytuacje, które mogą mieć miejsce w najbliższych tygodniach zapewne przykują uwagę mediów i opinii publicznej. Niezależnie od tego jak daną sytuację przedstawiać będą media oraz organizacje społeczne, warto podchodzić do pojawiających się komentarzy medialnych i informacji w sposób racjonalny, z dozą zdrowego krytycyzmu, ostudzając emocje.

 

 

Autor: Michał Marek

Fot. polsatnews.pl