Kolejny pozorny „białoruski ślad” – operacja dotycząca m.in. ataku na skrzynkę M. Dworczyka

Na łamach rosyjskojęzycznego kanału Telegram, którego aktywnie używano w początkowej fazie operacji dotyczącej między innymi ataku na skrzynkę pocztową M. Dworczyka, opublikowano wpis zawierający tłumaczenie części „korespondencji” polskich polityków na język rosyjski (06.07.2021). Wybrane „e-maile”, których treść prawdopodobnie została poddana manipulacjom, odnosiły się do kwestii relacji polsko-białoruskich. Wyselekcjonowane wiadomości posłużyły budowie przekazu o odpowiedzialności Polski za destabilizację Białorusi poprzez wspieranie przez Warszawę białoruskiej opozycji.

 

Wskazany wpis (z dnia 06.07.2021) zawierający tłumaczenie na język rosyjski, tego samego dnia został aktywnie kolportowany przez kanały Telegram zidentyfikowane jako trwale zaangażowane w proces rosyjskiej dezinformacji. W wyniku popularyzacji tej treści, strona białoruska przygotowała materiał telewizyjny kreujący Polskę na kraj realizujący operację wpływu skierowaną przeciwko Białorusi.

 

 

Wspomniany fragment programu wyemitowanego przez jeden z wiodących kanałów telewizyjnych kontrolowanych przez administrację A. Łukaszenki przedstawił treść „korespondencji” polskich polityków jako dowód na wrogie działania Warszawy, mające na celu objęcie Białorusi wpływami Polski (restytucję I Rzeczypospolitej). Przetłumaczona treść wiadomości (prawdopodobnie zmanipulowana) miała również potwierdzać narrację o stymulowaniu przez Polskę protestów w celu uzyskania powodu do nakładania na Białoruś kolejnych sankcji.

 

 

Opisane powyżej działanie można interpretować jako przykład wspierania swojego partnera (A. Łukaszenkę) przez Federację Rosyjską (strona prowadząca operację). Zgodnie z tym założeniem, ośrodek odpowiedzialny za prowadzenie operacji, równolegle do realizowania zasadniczego celu (destabilizacja sytuacji wewnętrznej w Polsce), wsparł aktywność propagandową mediów białoruskich. Wyemitowany przekaz bazujący na przetłumaczonych materiałach wsparł bezpośrednio Mińsk w działaniach mających na celu kreowanie opozycji na zdrajców państwa oraz obcą agenturę. Tego rodzaju działanie, oprócz wsparcia działań informacyjnych strony białoruskiej może pełnić funkcję „elementu tuszującego” odpowiedzialność Rosji za prowadzoną operację. Oznacza to, że po raz kolejny zaktywizowano tzw. „białoruski wątek” sprawy. Dzięki podjęciu takiego kroku, część polskiej opinii publicznej może zostać przekonana o odpowiedzialności białoruskich służb za prowadzenie omawianej operacji (takie wnioski mogą zostać przedstawione przez część obserwatorów omawianego procesu). Na dany moment nie możemy odrzucać współudziału białoruskich służb w omawianych działaniach prowadzonych przeciwko Polsce. Uzyskiwane wnioski pozwalają sądzić, że wysoce prawdopodobnym jest to, iż odpowiedzialność za prowadzenie omawianych działań ponosi strona rosyjska. Struktury państwa białoruskiego mogą natomiast odgrywać w danej operacji role epizodyczne (świadomie lub nie).

 

Warto również zaznaczyć, że informacje nt. wyemitowania przez białoruską telewizję omawianego nagrania opublikował bezpośrednio wspomniany rosyjskojęzyczny kanał. Treść wpisu: „Naszą wczorajszą publikację dostrzegli bracia Białorusini. Przyjemnie jest wiedzieć, że udało się tam pomóc braciszkom”. Omawiany kanał rosyjskojęzyczny, został zidentyfikowany jako źródło publikujące materiały najpewniej pozyskane z kont e-mailowych polskich polityków już w lutym 2021 roku. Popularyzowanie tych treści poprzez kanał rosyjskojęzyczny nie doprowadziło jednak do wpływu tych informacji na polską opinię publiczną. Dopiero użycie kanału polskojęzycznego połączone z atakiem na konto społecznościowe żony M. Dworczyka stanowiło moment rozpoczęcia działań wpływających na polskich odbiorców.

 

 

Autor: Michał Marek

fot. onet.pl