Moskwa podejmuje kolejne kroki służące integracji okupowanego Donbasu z Federacją Rosyjską – komentarz Mychajła Samusa.

Wnioskując z komunikatów wysyłanych przez stronę rosyjską, obserwujemy właśnie proces włączania okupowanych terytoriów wschodniej Ukrainy do sfery politycznej Federacji Rosyjskiej. „Jedna Rosja” (red. zaplecze partyjne W. Putina) ogłosiła zawarcie „paktu” z tzw. „Związkiem Ochotników Donbasu” (red. struktura polityczna zrzeszająca byłych członków struktur bojowych kontrolowanych przez Kreml, użytych w wojnie na Donbasie). Warto pamiętać, że członkowie tego „zgrupowania” mogą wziąć udział w jesiennych wyborach do Dumy Państwowej i wejść do rosyjskiego parlamentu w ramach partii „Jedna Rosja”. Mogą oni liczyć na głosy półmilionowej grupy mieszkańców okupowanej części obw. donieckiego i ługańskiego – wiąże się to z procesem paszportyzacji Donbasu (nadaniem przez Federację Rosyjską obywatelstwa nie mniej niż 500 tysiącom mieszkańców obszarów okupowanych). W związku z tym, oficjalny lider „Jednej Rosji”, w sposób demonstracyjny odwiedził okupowany obwód doniecki (red. 10.05.2021, udział Andrieja Turczaka, Sekretarza „Jednej Rosji” w uroczystości odsłonięcia pomnika tzw. „poległych bohaterów DRL”).

 

 

Publikacja informująca o obecności A. Turczaka na okupowanym wschodzie Ukrainy – Ria Novosti.

 

Niezależnie od planu Kremla, którego dotyczyła dana wizyta, jest to wyraźny krok w kierunku ostatecznego zerwania porozumień mińskich oraz sygnał świadczący o postępującej aneksji okupowanych części obwodu donieckiego i ługańskiego. To wyraźny komunikat świadczący o „podwyższeniu stawki” przez Rosję. Sądząc po braku reakcji ze strony Ukrainy i Zachodu, można przypuszczać, że nie byliśmy przygotowani na rozwój takiego scenariusza. Z drugiej strony, W. Putin poprzez tego rodzaju grę, wciąga Rosję w kolejną międzynarodową pułapkę prawną, która może zakończyć się w sposób nieprzewidywalny – negatywne konsekwencje tego procesu dla samej Rosji są trudne do określenia. Jedno jest pewne – najbliższe sześć miesięcy może zmienić charakter konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

 

Działania strony rosyjskiej pozwalają sądzić, że Kreml najwyraźniej zmienia taktykę w stosunku do okupowanego Donbasu, próbując wywrzeć przy tym presję na Kijowie oraz Zachodzie poprzez demonstrowanie gotowości do nowej aneksji (lub skrytej aneksji) omawianych obszarów. Otwarte włączenie ludności okupowanych terytoriów Ukrainy do procesu wyborczego (wybory do rosyjskiego parlamentu) mogą zostać zaprezentowane w Rosji jako nowe „zwycięstwo” W. Putina. Informacje na ten temat zostaną wówczas ogłoszone na forum Dumy Państwowej w przededniu wyborów – próba wpłynięcia na lepszy wynik „Jednej Rosji”. Działanie to zostanie również przedstawione jako gotowość W. Putina do wzięcia odpowiedzialności za „rodaków”, których Ukraina rzekomo nie chce „odzyskać”, odrzucając tzw. porozumienia mińskie na warunkach narzucanych przez Kreml (red. element kreowania negatywnego obrazu Ukrainy oraz pozytywnego obrazu przywódcy Rosji).

 

Z drugiej strony, włączenie okupowanych terytoriów Ukrainy do rosyjskiej kampanii wyborczej oraz procesu głosowania, a także stwarzanie iluzji włączania tych obszarów do rosyjskiej sfery politycznej, mogą być nową „hybrydową technologią” zastosowaną przez Kreml. Poprzez ten zabieg mieszkańcom okupowanych obszarów zaoferuje się możliwość udziału w życiu politycznym „wielkiego imperium”, co zastąpić ma aktualną możliwość angażowania się obywateli w mało atrakcyjne życie amorficznych „fejkowych republik” (tzw. DRL i ŁRL) – forma pozyskania przez „Jedyną Rosję” serc i głosów mieszkańców Donbasu. Tego rodzaju krok może spotkać się z aprobatą części mieszkańców okupowanego obwodu donieckiego i ługańskiego. Warto jednak pamiętać, że w przeciągu ostatnich 7 lat trwania wojny, potencjał potrzebny do realizacji takich zamierzeń w dużej mierze wyczerpał się.

 

Oczywiste jest także, że takie działania Kremla to kolejna nieformalna decyzja strony rosyjskiej o „uśmierceniu” procesu mińskiego, który od dawna stanowił jedynie narzędzie służące realizacji celów Federacji Rosyjskiej. Powyższa aktywność Kremla stanowi ponadto kolejną formę szantażu wobec Ukrainy – ustępstwa w ramach porozumień mińskich albo utrata okupowanych terytoriów.

 

W tych okolicznościach ważne jest, aby Kijów określił swoją przyszłą strategię. Ukraińska władza musi zdecydować, czy chce ulegać prowokacjom Moskwy i próbować, na drodze ustępstw, wznowić realizację porozumień mińskich, czy woli jednak nadal wycofywać się z porozumień mińskich i szukać nowych sposobów rozwiązania konfliktu z Rosją. Oczywistym jest, że realizacja drugiej opcji wymaga silnego wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych i innych partnerów Ukrainy – Wielkiej Brytanii, Polski, krajów bałtyckich i Rumunii. Właśnie na tym kierunku powinny koncentrować się działania Kijowa w najbliższej przyszłości.

 

Autor: Mychajło Samus – założyciel New Geopolitics Research Network, zastępca dyrektora Centrum Badań nad Armią Konwersją i Rozbrojeniem, ekspert ds. bezpieczeństwa – Ukraina.

 

Materiał przygotowany specjalnie dla Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa.

 

Fot. 112.international