Nie tylko Rosja prowadzi przeciwko Polsce działania informacyjno-psychologiczne. Bieżąca sytuacja na froncie wojny informacyjnej

Obecna sytuacja międzynarodowa tworzy dogodne warunki dla prowadzenia wielowektorowych operacji informacyjno-psychologicznych oraz operacji hybrydowych zawierających w sobie komponent propagandowo-dezinformacyjny. Strona rosyjska sprawnie wykorzystuje te warunki (zarówno sytuację na Bliskim Wschodzie jak i linię polityki administracji D. Trumpa dotyczącą państw NATO) prowadząc na kierunkach zewnętrznych działania m.in. o charakterze podsycania nastrojów antyunijnych oraz deprecjonujących wizerunek Sojuszu. Podobne działania realizuje przy tym strona chińska, która również nie spogląda biernie na procesy globalne, lecz pragnie wykorzystać je do wzmocnienia swojego wpływu m.in. w krajach UE.

 

Działania informacyjno-psychologiczne Kremla odnoszące się do polskiej infosfery sprowadzają się do realizacji celów strategicznych i taktycznych, o których pisaliśmy w ubiegłych latach – erozja NATO (wyprowadzenie Polski ze struktury); wyprowadzenie Polski z UE; doprowadzenie do sytuacji w której struktura wspierana/kontrolowana przez Kreml będzie miała realny wpływ na kurs polityczny państwa; zablokowanie wsparcia (gospodarczego, dyplomatycznego i militarnego) okazywanego broniącej się Ukrainie. Cele te osiągane są równolegle ze stosowaniem zabiegów służących podważaniu zaufania Polaków do instytucji państwa polskiego oraz podważaniu zasadności kontynuowania obecnej linii politycznej państwa (przynależność do NATO i UE) poprzez deprecjonowanie wizerunku obu struktur (co niepodzielnie związane jest również z wpływem na preferencje wyborcze Polaków).

 

Aktywności strony rosyjskiej przykuwają przy tym coraz większą uwagę organizacji, aktywistów i komentatorów działających w polskiej infosferze. To pozytywna tendencja, gdyż zwiększa szansę na dotarcie do większej grupy odbiorców z przekazem przeciwdziałającym rosyjskim narracjom. Dostrzegalna jest jednak również tendencja dotycząca przypisywania poważnej części kluczowych incydentów dezinformacyjnych obecnych w naszej infosferze stronie rosyjskiej – co zafałszowuje rzeczywisty obraz sytuacji. Szczególnie ważnym negatywnym aspektem tego trendu jest mimowolne odwracanie uwagi od działań informacyjno-psychologicznych prowadzonych przez Białoruś. Ignorowanie działań strony białoruskiej lub postrzeganie białoruskich służb odpowiedzialnych za prowadzone przeciwko Polsce operacje informacyjno-psychologiczne jako w pełni kontrolowanych przez Kreml marionetek, jest założeniem nie tylko błędnym, lecz również niebezpiecznym. To założenie pozwala stronie białoruskiej m.in. na działanie „w cieniu” (poza centrum naszej uwagi, która skierowana jest na Rosję). Ułatwia to prowadzenie działalności obywatelom RP współpracującym z Mińskiem, gdyż ich zaangażowanie w kooperacje propagandowo-dezinformacyjną ze źródłami białoruskimi wydaje się być postrzegane jako niosące mniejsze zagrożenie niż współpraca ze stroną rosyjską. Podobnym problemem jest mit zakorzeniony w Polsce, zgodnie z którym szkodliwe względem Polski działania strony chińskiej postrzegane są jako niosące za sobą zdecydowanie mniejsze zagrożenie niż aktywność Moskwy. De facto założenie to pozwala na swobodną działalność w Polsce chińskich siatek agentów wpływu lobbujących na rzecz interesów Pekinu, którzy również postrzegani są jako „niezagrażający” interesowi publicznemu. Interesujące w tym kontekście jest promowanie chińskiej propagandy (antyamerykańskiej i antyunijnej) przez obywateli RP znanych z zaangażowania w działania strony rosyjskiej – to czy w danej kwestii mamy do czynienia z efektem instrukcji płynących ze Wschodu, czy efektem dostrzeżenia pewnego trendu (koniunkturalne wykorzystanie tendencji) pozostaje w sferze domysłów.

 

W omawianym kontekście należy ponadto podkreślić, iż strona białoruska coraz bardziej bezpośrednio dąży do wykorzystywania polskich środowisk kojarzonych z szerzeniem dezinformacji oraz propagandy zgodnej z linią Kremla. Niestety założenia strony białoruskiej napotykają na zainteresowanie ze strony obywateli RP – postępują oni zgodnie z oczekiwaniem białoruskich służb. Jako jeden z wyjątkowo jaskrawych przykładów takich działań należy wskazać aktywność środowiska Konfederacji Korony Polskiej, której przedstawiciele de facto „zaakceptowali” zaproszenie strony białoruskiej do udziału w prowadzonej przez nich operacji informacyjno-psychologicznej. Działanie strony białoruskiej odnosi się do wykorzystania wspomnianej już sytuacji międzynarodowej (efekt konfliktu amerykańsko-izralesko-irańskiego jakim jest wzrost cen benzyny). Polegało ono na promowaniu Białorusi jako państwa otwartego na polskich kierowców, którzy mogą po przyjeździe do kraju cieszyć się tanią benzyną (co jest efektem bliskich relacji Mińska z Moskwą). W promowanie białoruskiego przekazu (wybielającego wizerunek tego kraju oraz deprecjonującego wizerunek UE i państwa polskiego) włączyło się środowisko KKP reagując na „zaczepkę” ze strony białoruskich służb prowadzących jeden z projektów medialnych białoruskiego reżimu. Sądząc z zaangażowania lidera środowiska KKP G. Brauna w kooperację ze wspomnianym białoruskim źródłem oraz z podobnej działalności innego polityka tego środowiska (M.Piskorskiego) zasadnymi wydają się wątpliwości, co do przypadkowego/nieświadomego wsparcia antypolskich działań strony białoruskich przez to środowisko – ponownie, przyczyny takiej kooperacji pozostają jednak w sferze domysłów.

 

        

 

Tego rodzaju działanie („zaczepki” ze strony źródła prowadzonego w ramach białoruskiego aparatu dezinformacyjnego) nadal są kontynuowane. Strona białoruska po pierwszym sukcesie prawdopodobnie zakłada, iż dojdzie do jego powtórzenia – rozpromowania kolejnych treści przygotowanych przez białoruskie służby przez źródła związane z Konfederacją Korony Polskiej.

 

 

Kolejnym ważnym zjawiskiem, na które należy zwrócić uwagę pozostaje coraz większe zaangażowanie źródeł wewnętrznych (prowadzonych przez obywateli RP) w szerzenie rosyjskiej i białoruskiej dezinformacji oraz propagandy. Dzięki zwiększeniu poziomu zaangażowania wielu środowisk znanych ze wspierania aktywności informacyjnych Moskwy, coraz trudniej jest wyznaczyć jasną granicę pomiędzy działaniami prowadzonymi przez podmioty zewnętrzne, a incydentami dezinformacyjnymi prowadzonymi przez podmioty wewnętrzne. Trend ten najprawdopodobniej związany jest ze zmianą taktyki przez stronę rosyjską i białoruską, co sprowadza się do świadomego przerzucenia realizacji założeń operacji informacyjno-psychologicznych na agenturę wpływu działającą w Polsce. W ten sposób nie tylko tuszowany jest sprawdza (inicjator) operacji, co zwiększa efektywność działań, ale również utrudniana jest identyfikacja pierwotnego źródła operacji. Taktyka ta daje ponadto szersze możliwości oddziaływania na debatę polityczną w kraju objętym atakiem.

 

Działania dezinformacyjno-propagandowe prowadzone w Polsce zarówno przez stronę rosyjską jak i białoruską (a także wspierającą Mińsk i Moskwę stronę chińską) są czymś zdecydowanie bardziej złożonym niż fakenewsy, kłamstwa, przekazy weryfikowalne i manipulacje. To szeroki kompleks działań z zakresu wojny kognitywnej, których celem jest zastąpienie naszej wizji rzeczywistości, wizją tworzoną w Moskwie, Mińsku i Pekinie. Subtelne podprogowe przekazy, angażowanie aktorów wewnętrznych, aktywność agentury wpływu oraz aktywności o czysto kinetycznym charakterze (m.in. działania dywersyjne) prowadzone przeciwko Polsce trwale i w skoordynowany sposób (w ciągu ostatnich kilkunastu lat) przez nie mniej niż dwóch aktorów zewnętrznych ze Wschodu są elementem naszej codzienności. Objaśnianie środowiskom opiniotwórczym oraz społeczeństwu skali oraz prawdziwej specyfiki tego zjawiska jest rzeczą niezwykle ważną, która w połączeniu z działalnością odpowiednich służb i instytucji państwa polskiego pozwoli na wzmocnienie odporności Polaków oraz całości państwa na agresję informacyjną ze strony wrogich/nieprzychylnych nam państw.

 

Autor: dr Michał Marek